Republika wytchnień i westchnień, czyli wiosna leśnych ludzi

Jest dokładnie szósta rano i leżę na łóżku w traperskiej chacie. Za grubymi drzwiami z sosnowych dech ptaki drą się entuzjastycznie, i jak mawia Wilk, niemiłosiernie. Mogę przez chwilę oddać się pracy, bo koza już rozpalona i w woda na poranny napar powoli grzeje się w miedzianym rondlu. Puki co w komórce bez mózgowej zostało […]

Republika wytchnień i westchnień, czyli wiosna leśnych ludzi Read More »